Wycieczkę najkrócej można opisać tak:
Tokio - Kioto - Nara - Osaka - Tokio
I to wszystko w ciągu zaledwie trzech dni, toteż plan wycieczki należał do tych napiętych - dużo zwiedzania, dużo chodzenia i bardzo mało snu. Ale do tego już przywykłam.
Przy organizowaniu wyjazdu pomocny okazał się mój japoński kolega z laboratorium. A nawet był bardzo pomocny. Właściwie, to bez niego ta wycieczka by się nie odbyła. Japoński przewodnik jest niezastąpiony, gdy trzeba rezerwować bilety, organizowac noclegi, słowem, korzystać z udogodnień dostępnych tylko dla japońskojęzycznych osób (wciąż nie wszystkie strony internetowe mają swoje anglojęzyczne wersje).
Pierwszy przystanek - Kioto.
Pierwsze co zauważyłam to kolejna wieża. Japończycy w każdym większym mieście umieszczają wieże, zupełnie, jakby miasto bez dedykowanej mu wieży było niepełne. Kioto Tower ksztatem przypomina latarnię morską, co kompletnie nie ma sensu, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Kioto jest miastem ze wszystkich stron otoczonych górami. Komu więc oświetlać drogę? Mieszkającym w górach niedźwiedziom? One chyba nie potrzebują takich udogodnień.
| Kioto Tower. |
| Pałacowa brama. |
| I ogrody. |
| Uliczka w Kioto. Niestety zamiast gejsz tylko Japończycy w jukatach. |
Pierwszą w odwiedzonych przez nas świątyń była Ginkakuji czyli Srebrny Pawilon. Pierwotnie miał być pokryty srebrem, jednak plany te pokrzyżowała nadchodząca wojna i zamiar nigdy nie doszedł do skutku.
Ginkakuji słynie z ceremonii herbacianych i miedzy innymi to właśnie one miały wpływ na wygląd ogrodu przy świątyni.
| Srebrny Pawilon w otoczeniu ogrodu herbacianego. |
ogród kamienny - służący do medytacji, składający się z kamieni rozmieszczonych na wysypanej żwirem przestrzeni,
ogród spacerowy - ze starannie przyciętymi roślinami i różnorodnym krajobrazem,
ogród herbaciany- stanowiący ścieżkę łączącą świat rzeczywisty ze światem ceremonii herbacianej.
W okolicy Świątyń w Kioto można napotkać elementy charakterystyczne dla każdej z grup.
Dzięki temu, spacer po terenach przyświatynnych staje się niesamowitym przeżyciem estetycznym, a obecność przyrody pozwala, choć na chwilę, uciec od upału panujaćego w centrum miasta.
| Ogród kamienny. |
Następnie odwiedziliśmy Kinkakuji czyli Złoty Pawilon. Pierwotny właściciel światyni wykazał się większą determinacją, i plan doszedł do skutku. Dzięki temu możemy podziwiać mieniący sie w słońcu, złoty pawilon z miedzianą rzeźbą kurczaka feniksa na dachu.
Dodatkową atrakcją (nawet nie turystyczną, bo Japończycy są równie zainteresowani) światyń, są amulety i talizmany. Mają postać woreczka zawierającego magiczną formułę i mają za zadanie zapewnić szczeście, pomyślność w pracy, bezpieczeństwo za kierownicą, zdrowie i wiele innych. Są nawet amulety chroniące przed atakiem sił nadprzyrodzonych. Stanowią jednak produkt ekskluzywny i można znaleźć je w jednej, konkretnej światyni.
Światyni łowcy duchów. Miejsce to poświęcone jest autorowi mangi i anime o mocach piekielnych i cieszy się dużą popularnością wśród fanów opowieści o duchach.
Mamy więc amulety zapewniające pomyślność w każdej dziedzinie życia. A powodzenie w miłości? Wcale nie zapomniałam o talizmanach miłosnych. Po prostu, kwestia ta jest zbyt istotna, żeby zbyć ją zwykłym amuletem, potrzeba czegoś większego. I cięższego. Jak kamień miłości.
Światynia Kiyomizudera jest swoistą instytucją życia Kioto. Można tam napić się wody ze świętego źródła, obejrzeć panoramę Kioto z werandy, stanowiącej prawdziwy majstersztyk, wykonanej bez jednego gwoździa, a także kupić miłosne wróżby w pobliskiej kaplicy. I skorzystać z mocy kamienia życzeń.
| Kinkakuji |
| Wrzuć monetę. |
Światyni łowcy duchów. Miejsce to poświęcone jest autorowi mangi i anime o mocach piekielnych i cieszy się dużą popularnością wśród fanów opowieści o duchach.
| Ghoushunters... |
Światynia Kiyomizudera jest swoistą instytucją życia Kioto. Można tam napić się wody ze świętego źródła, obejrzeć panoramę Kioto z werandy, stanowiącej prawdziwy majstersztyk, wykonanej bez jednego gwoździa, a także kupić miłosne wróżby w pobliskiej kaplicy. I skorzystać z mocy kamienia życzeń.
| Skoczyć ze sceny Kiyomizuedera czyli dać nurka. |
| Szczęśliwy kamień. |
Osiagneliśmy równowagę duchową podczas medytacji w ogrodzie, mamy amulety chroniąc przed wszelkim złem i nieszczęśliwymi wypadkami, i zapewnioną pomyślność w miłości.
Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze dachu nad głową.
Jeśli kochać to księcia, jeśli kraść to miliony, a jeżeli mieszkać, to tylko w zamku.
W ostateczności można ten zamek też zwiedzić.
| Zamek Nijo. |
Z powodzeniem stosowany też w Polsce. Znany każdemu, kto mieszkając w domu z drewnianymi podlogami chce po cichu wrócić do domu, nie budząc reszty domowników, co oczywiście, nigdy się to nie udaje, bo parkiet zaczyna skrzypieć w najmniej oczekiwanym momencie. Tylko, że u nas stanowi to mankament, a nie celowe działanie. Tzn. taką mam nadzieję, nie podejrzewam niczyich rodziców o branie przykładu z japońskiego szoguna, w celu lepszej kontroli nad nocnymi powrotami swoich pociech.
| Ogród rajski przy pałacu. |
Z cyklu "Japonia jest całym światem i cały świat można znaleźć w Japonii":
W okolicy świątynii Nanzenji, poza pięknym ogrodem imponujących rozmiarów bramą mozna zobaczyć akwedukt. Wykonany z czerwonej cegły był częścią projektu kanałów, mających za zadanie sprowadzanie do Kioto towarów z pobliskiej prefektury Shiga.
| Jesteśmy w Rzymie. No prawie. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz