Zwiedza centrum i podziwia pałac cesarski? Nie.
Idzie zobaczyć Akihabarę. Dwa razy.
Akihabara to dzielnica elektroniki, gdzie można kupić wszelkiego rodzaju urządzenia elektroniczne , od lampek choinkowych, po chipy najnowszej genereacji. I rzeczywiście jest tu wszystko, wystarczy odwiedzić jeden z gigantycznych, wielopoziomowych sklepów. Ale o tym przekonałam się dopiero przy drugiej wizycie.
Znajomość z Akihabarą zaczęłam nietypowo, bo nocą. Niestety w Japonii bardzo szybko robi się ciemno, już ok. 19 zapada zmierzch, a o 21 jest całkiem ciemno. Zatem wychodząc z uczelni po 18 nie zostaje zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Mimo wszystko postanowiliśmy spróbować.
Cel - Akihabara.
| Akihabara nocą. |
Powitały nas zamknięte sklepy. I otwarte salony gier. Pamiętacie jeszcze automaty do gier, kilkanaście lat temu oblegane przez tłumy dzieciaków? To wyobraźcie sobie te maszyny, tylko jakieś 50 razy nowocześniejsze a wielkość standardowego saloniku gier pomnóżcie przez 100. Wynik, to salon gier w Tokio, tzn. jedno piętro salonu, a pięter jest, z reguły, conajmniej 5. A w otoczeniu setek automatów, japończycy. Dorośli ludzie, ubrani w garnitury, siedzą przed maszynami i grają w pachinco. Byłam zdumiona, jak oni w ogóle mogą myśleć w tym hałasie, wśród migających świateł. Ale mogą, i prawdopodobnie świetnie się bawią. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo japończycy nie okazują emocji. W ogóle. Niezależnie od sytuacji.
| Parter salonu gier. |
Gry nie wydały nam się do końca interesujące, ale za to sklep muzyczny już tak. Warto było zobaczyć ekskluzywne wydania najlepszych albumów, kompletnie niedostępne w Polsce. Oczywiście z okładkami opisanymi po japońsku. Liczyłam na koszulki z nazwami zespołów zapisanymi Katakaną, ale te, o dziwo, japończycy postanowili zostawić w spokoju i nie róźniły się od europejskich. Dlaczego? Przecież oni wszystko mają dostosowane do swoich potrzeb, nawet europejskie auta, wcale nie są europejskie, tylko zmodyfikowane tak, by bardziej pasoway do japońskiego stylu życia.
| Wejście do sklepu muzycznego. |
Dwa dni później, zawitaliśmy na Akihabarę po raz drugi, tym razem w ciągu dnia. To zupełnie inne miejsce. Przede wszystkim na dworze wciąż było jasno, a sklepy były otwarte :)
| Akihabara za dnia. |
Oprócz elektroniki, Akihabara słynie też ze sklepów ze sprzętem muzycznym. Ale próżno tam szukać gitar Fendera czy Gibsona. Za to Yamacha, dostępna jest w kilkudziesięciu modelach, oprócz niej kilka innych japońskich marek, których nazw nawet nie potrafię wymówić. Ot, japońskie gitary dla japończyków. Jak wszystko tutaj. Japończycy naprawdę nie potrzebują do życia reszty świata. Mają swoje wyspy, swój przemysł, swoją kulturę, zwyczaje i wyroby, a nas, europejczyków, traktują trochę jak egzotyczne okazy, które przypadkiem wpadły do tego japońskiego, zamkniętego świata. I którym trzeba zadać nieśmiertelne pytanie: "What do you think about Japan?"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz