piątek, 27 lipca 2012

"So if you offer this challenge"


Jak wygląda praca na uczelni w Tokio? Zupełnie inaczej niż w Polsce. 
Interesujące było już pierwsze spotkanie z profesorem Suga, który zapytał mnie, co własciwie chciałabym tutaj robić. Nie byłam przygotowana na takie pytanie, spodziewałam się wyznaczonych, konkretnych zadań. W końcu to oferta pracy, powinnam okazać się przydatna i warta wypłacanego mi uposażenia. Otóż nie. Udział w badaniach na UT to  nie obowiązki, a szansa. Szansa na doskonalenie siebie i pogłębianie wiedzy z interesującej dziedziny.
Czy ja już wspominałam, że jako inżynier automatyk, do tej pory nie miałam za wiele wspólnego z zakresem badań laboratorium, w którym pracuję? Czyli z samodzielnie prowadzonych badań nici.
Pozostało więc zdobywanie wiedzy.
Tutaj pomocni okazali się japońscy wykładowcy, którzy bardzo serdecznie zajęli się nami, obcokrajowcami, tworząc harmonogram działań składający się z zagadnień kluczowych dla pracy laboratorium oraz studenci, któzy pokazując doświadczenia i tłumacząc niezrozumiałe zagadnienia, pozwalają na czynny udział w badaniach.
Pierwsza wizyta w laboratorium i kolejne zaskoczenie. Bo jak to, studenci korzystają z aparatury sami? Bez nadzoru,  wspomagając się jedynie z dostępnymi instrukcjami? Mogą wejść do laboratorium kiedy tylko przyjdzie im na to ochota? Samodzielnie obsługuję sprzęt warty setki tysięcy euro? (Wcale nie żartuję, prodczas jednego z doświadczeń, zostałam uprzedzona, by ostrożnie korzystać z matrycy, bo jej koszt to jakieś  90 000 euro. A to było tylko matryca.)
Na wyposażeniu laboratorium jest sprzęt, o jakim moja uczelnia może tylko pomarzyć. A mimo to, wykładowcy podchodzą z zaufaniem do studentów, pozwalając im na samodzielną naukę i nawet popełnianie błędów.
Warto też wspomnieć o samych laboratoriach, bo to dla mnie kolejna nowość. Przeprowadzane doświadczenia wymagają nieskazitelnych powierzchni próbek, bez żadnych zanieczyszczeń. Aby uzyskać taki efekt, prace prowadzi się w clean room, czyli specjalnym pomieszczeniu, gdzie wstęp ma się tylko po przywdzianiu odpowiedniego ubioru i wzięciu prysznica... powietrznego.

Kombinezon wymagany w najczystszym z clean room.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz