Po całym dniu
ciężkiej pracy w laboratorium, postanowiliśmy odpocząć, zdala od zgiełku
miasta, wśród fauny i flory. Niestety, w centrum Tokio, o faunę ciężko, jeśli
nie liczyć kruków, które podobno czasami atakują ludzi. I są ogromne, serio. Postanowiliśmy więc poszukać
bardziej przyjaznych stworzeń, związku z czym, wybraliśmy się do oceanarium.
W końcu delfiny są przyjazne. Czasami aż za bardzo, zwłaszcza, gdy w trosce o
dobre samopoczucie ludzi w trakcie upałów, postanawiają schłodzić ich zimnym
prysznicem.
Na szczęście mój
aparat przeżył spotkanie z zimną wodą z basenu, i udało mi się uwiecznić na
zdjęciach kilka z delfinich popisowych sztuczek.
![]() |
| Wśród delfinów. |
Foki zachwyciły mnie
umiejętnościami piłkarskimi. Gdyby tylko nasi piłkarze tak dobrze panowali nad
piłką jak one, wygraną na Euro mielibyśmy w kieszeni.
| Nowy gracz naszej reprezentacji. |
W oceanarium były
też oczywiście akwaria. Właściwie całe oceanarium było jak jedno wielkie
akwarium, z podwodnymi tunelami dla
zwiedzających. Egzotyczne ryby, ogromne kraby i inne morskie stworzenia
otaczały nas ze wszystkich stron.
| Mieszkańcy akwarium. |
Skręciliśmy w kolejną podwodną alejkę i
poczuliśmy się jak bohaterowie Happy Feet.
Pingwiny. Najróżniejszych ras i
rozmiarów. W dodatku, mieliśmy szczęście i trafiliśmy akurat na porę karmienia.
Mogliśmy więc zobaczyć prawdziwe pingwinie indywidualności, od nieśmiałych
osobników czekających, aż pokarm znajdzie się w ich pobliżu, po odważne
jednostki, śmiało wyciągających dzioby
po pożywienie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz